Zamów Noni

Polecamy

calivita

Reklama

Nadwaga

Nadwaga

SZOKUJĄCA KURACJA!!!

Produkty firmy CaliVita International zaczęłam stosować od 1 lutego 2007 roku.

Na początku pragnęłam tylko schudnąć, ważyłam ponad 100 kg (103,5 kg). Miałam ponadto wiele innych problemów zdrowotnych, chociaż wyniki badań były książkowe.

Nie przyjęłam propozycji, czyli najpierw oczyszczenia organizmu z toksyn i pasożytów a potem dopiero odchudzania. W tym czasie po prostu nie zdawałam sobie z tego sprawy jakie to jest ważne, chociaż o tym była mowa w czasie spotkania. Dopiero po wnikliwej lekturze dotyczącej działania suplementów doszłam do wniosku, że to był mój błąd, bo przecież podstawą każdej kuracji jest najpierw oczyszczenie organizmu z toksyn i pasożytów, a dopiero potem leczenie konkretnych schorzeń.

Na początku kuracji rozpoczętej w lutym brałam NOPALIN, po dwóch tygodniach dołączyłam zgodnie z zaleceniem TRIPLE POTENCY LECITHIN, SLIM FORMUŁĘ, VITAL 0, GARLIC CAPS with extra parsley i WITAMINĘ C-500 w zapisanych dawkach.

Tutaj pojawił się problem, bo do tej pory piłam 1-2 szklanek płynu dziennie łącznie z zupą. Teraz musiałam pić około 2,5 litra płynów dziennie. Dostosowałam się do tego, chociaż im więcej płynów piłam, tym więcej wydalałam ich z organizmu. Czułam się z dnia na dzień coraz lepiej, chociaż początkowo nie zauważyłam żadnej utraty wagi ciała. Zauważyli to moi bliscy.

W tym czasie straciłam dwa zwisające brzuszki, powstałe w wyniku przebytych operacji: płukanki, gdy miałam 2,5 litra skrzepłej krwi w brzuchu i cesarki, po której wróciłam do domu z częściowo otwartym brzuszkiem, gdyż szwy puściły i później nie można już było nic zrobić. Blizny się zagoiły, ale miały kolor fioletowo-czerwony.

W czasie tej kuracji przez około dwa miesiące schodził z blizn pooperacyjnych żółty, cuchnący, gęsty płyn. Później blizny się częściowo zagoiły, zbielały, ale przy następnej kuracji następującymi suplementami: NOPALIN, PARAPROTEX, AC-ZYMES, GARLIC CAPS with extra parsley i WITAMINA C-1000 pojawiło się zaczerwienienie w miejscach blizn, co świadczy o istnieniu w moim organizmie pasożytów. W czasie tej kuracji wymiotowałam żółtą i zieloną flegmą, co mnie trochę przeraziło, chociaż zdawałam sobie sprawę, że w ten sposób oczyszcza się mój organizm.

Kurację tę powtórzyłam jeszcze raz, ale tym razem, najpierw wypiłam Polinesian NONI, dzięki czemu kolejny etap kuracji oczyszczającej przebiegał łagodniej, chociaż pojawił się ból lewego oka podobny do szycia igłą bez znieczulenia i chwilowa mgła na prawym oku. Z organizmu wydaliłam niewielkie ilości przeźroczystej flegmy. Zeszło ze mnie też kilka kamieni kałowych, być może efekt przewlekłych zaparć sprzed 20 lat, kiedy to nawet Laxigen mi nie pomógł. Były to wtedy początki moich problemów zdrowotnych: powiększający się ciężki brzuszek, częste kontuzje i złamania, rosnąca gałka lewego oka, chociaż wyniki badań były początkowo idealne. W 1995 roku wyniki badań wskazywały na osteopenie, czyli wstęp do osteoporozy.

Teraz napiszę to co mnie zaskoczyło. Podczas jednego z czerwcowych spotkań znajomy powiedział, że ładnie wyglądam, a oczy mam prawie takie jak jego żona. Byłam na niego wściekła, że sobie ze mnie szydzi, gdyż zdawałam sobie sprawę z wyglądu mojego lewego oka (wytrzeszcz), albowiem wcześniejsze badania wykazały, że gałka mojego lewego oka jest dwukrotnie większa od prawego i nie mieści się w oczodole. Powiedziałam mu co o tym myślę, ale nie sprawdziłam w lusterku jak wyglądam. I długo jeszcze tego nie sprawdzałam. Dopiero, gdy zobaczyłam na ekranie monitora jedno z moich zdjęć zrobionych przez mojego syna, na którym nie zamknęłam oczu, zauważyłam, że faktycznie teraz moje oczy wyglądają znacznie lepiej i niewiele się różnią. Czyżby gałka lewego oka się zmniejszyła?

Tutaj muszę wspomnieć, że od pracy nie tylko w dzień ale również i w nocy przy komputerze zaczęły mnie boleć oczy i do kuracji oczyszczającej w maju dołączyłam LUTEINĘ i kilka innych produktów działających pozytywnie na oczy. Być może ta poprawa nastąpiła po drugim opakowaniu LUTEINY, być może usunęłam jakieś pasożyty, które były w oku i oko się oczyściło. W tym czasie nie zwracałam po prostu uwagi na oczy – wystarczyło, że mnie nie bolały i mogłam pracować w nocy na komputerze.

Kurację oczyszczająco – odchudzającą zakończyłam na 89,5 kg i nie interesuje mnie teraz ile ważę.

Obecnie podjęłam kolejne wyzwanie, chcę widzieć na lewe oko, na które być może nigdy nie widziałam. Urodziłam się wcześniakiem. Miałam od dzieciństwa zeza. Zaproponowano moim rodzicom, że jest w Krakowie specjalista, który mógłby zoperować moje oko. Po naradzie rodzinnej podjęto decyzję, że lepiej nie ingerować chirurgicznie, bo mogę całkowicie stracić oko. Ojciec jeździł ze mną do różnych specjalistów. Nosiłam okulary, chodziłam z zaklejonym okiem, ale nie było żadnej poprawy. Jako osoba praktycznie jednooczna, byłam zwolniona z lekcji wychowania fizycznego na poszczególnych szczeblach kształcenia. Ćwiczyłam dopiero na studiach, bo czułam potrzebę ruchu, zresztą były to zupełnie inne ćwiczenia.

Ukończyłam studia na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie z wynikiem bardzo dobrym. Dzięki temu pracuję, ale wysiłek jednego oka – zdrowego spowodował, że gałka lewego oka w tym czasie urosła tak, że czasami musiałam sobie pomagać palcami by zamknąć powiekę. Teraz już tego robić nie muszę, bo mogę bez problemu zamykać oczy. Na razie widzę kolor światła i plamy. Zdecydowałam się na dość drogą kurację w stosunku do moich dochodów, ale jeżeli mi wystarczy finansów i systematyczności w braniu suplementów i przyjmowaniu przy tym odpowiedniej ilości płynów i diecie zgodnej z grupą krwi, to być może za rok napiszę do Was, że mi się udało, a jeżeli mnie się to uda, to w podobnej sytuacji jest bardzo wiele osób, które nosząc okulary tracą wzrok oraz z podobnym problemem.

Na tym jeszcze nie koniec moich problemów. Od 13 roku życia cierpiałam z powodu bolesnego miesiączkowania. Nie pomagały nawet najsilniejsze środki przeciwbólowe. Wydawało mi się, że po nich nasilał się ból. Leżenie w łóżku i środki przeciwbólowe na niewiele się zdały. Pewnego dnia podczas zajęć na studiach zemdlałam z bólu i znalazłam się w szpitalu. Dano mi co prawda jakiś silny zastrzyk, ale ból odczuwałam. Pani doktor, która przeprowadziła ze mną wywiad wtedy w szpitalu, powiedziała, że nie widzi w mojej budowie anatomicznej żadnych nieprawidłowości, ale jeżeli środki przeciwbólowe na mnie nie działają, to na pewno ciąża i urodzenie dziecka rozwiąże ten problem. W zasadzie przyzwyczaiłam się do tego bólu i dobrze było jeżeli w pierwszym dniu mogłam przyjąć określoną pozycję na łóżku i pozostać w niej na około 4-5 godzin, to ból dało się wytrzymać. Kiedyś w tak trudnej sytuacji zdarzyło mi się zdawać egzamin pisemny z psychologii w terminie zerowym, którego niestety nie zdałam, chociaż byłam super przygotowana, bo ból związany z rozpoczynającą się miesiączką uniemożliwił mi skupienie się na zadaniach. Egzamin ten oczywiście zdałam w pierwszym terminie. Nie miałabym tych problemów, gdybym znała PRE MENSTRUAL SUPPORT.

Mam go już i stosuję od sierpnia 2007 roku i stwierdzam, że od tego czasu moje życie uległo całkowitej zmianie. Czuję się w tych dniach komfortowo. W sierpniu, pomimo przyjmowania suplementów, towarzyszył mi niewielki ból i wahania nastroju. We wrześniu już było znacznie lepiej, w październiku odbyłam w tych dniach długą podróż, a w listopadzie wzięłam tylko dwie kapsułki pierwszego dnia, ale tylko dlatego, że brałam udział w imprezie wyjazdowej i chciałam się dobrze czuć.

Polecam PRE MENSTRUAL SUPPORT wszystkim kobietom, które mają w tych dniach problemy nie tylko związane z bólem.

Serdecznie pozdrawiam – Krysia z Jedlicza.