Zamów Noni

Polecamy

calivita

Reklama

noni calivita

Grzybica

Efekty stosowania ParaProteX przerosły moje oczekiwania

Siedemnaście lat temu rozpoczęłam poszukiwanie metod poprawy mojego stanu zdrowia. Bardzo często chorowałam na infekcję górnych dróg oddechowych, anginę i grypę. Z reguły stosowano wtedy leczenie antybiotykowe. Dzięki zmianie diety na makrobiotykę, uzupełnioną w międzyczasie odżywianiem się zgod­nym z grupą krwi, schudłam 10 kg, a mój organizm sam zaczął radzić sobie z chorobami. Stosowane wcześniej antybiotyki doprowadziły jednak do grzybicy w narządach rodnych, na skórze i paznokciach.

Czułam, że muszę pozbyć się tych intruzów. Leczenie zastosowanymi środkami (Nystatyna, Otrosept, Pirolam) nie dawały trwałych efektów. Po wysłuchaniu dwóch wykładów zorganizowanych przez CVI-Polska stwierdziłam, że zastosuję jej preparaty. Nic nie było w stanie mnie zniechęcić, bo wiedziałam już, jak ważną sprawą jest pozbycie się czegoś, co żyje moim kosztem.

Tak więc przez dwa miesiące zażywałam PARAPROTEX łącznie ze stabilizowanym tlenem – OxyMax. Po zakończonej kuracji byłam rozczarowana, bo nie odczułam gwałtownej poprawy samopoczucia. „Nic się nie dzieje nowego, może to nie działa?” -myślałam.

Jednak po pewnym czasie zaczęłam analizować swoje różne objawy. Po pierwsze przestałam odczuwać dręczące mnie dotąd zapotrzebowanie na słodycze. Uspokoiłam się, co jest dla mnie bardzo ważne, ponieważ mam stresującą pracę, w której często dzieje się wiele spraw naraz. Dotych­czas miałam w głowie chaos, który przeszkadzał mi w zebraniu myśli i podjęciu decyzji. Korzyści tej przemiany odczułam także w relacjach z rodziną.

Stwierdziłam również, że zmienił się wygląd moich paznokci, co świadczy o poprawie ogólnego stanu zdrowia. Odczuwam przypływ energii oraz chęć do życia. Dopiero teraz zrozumiałam, że na efekty trzeba było trochę poczekać. Człowiek nie docenia zdrowia w mo­mencie, gdy nic mu nie dolega. Za­czyna o nim myśleć dopiero wtedy, gdy pojawia się choroba. Cieszę się, że podjęłam decyzję o suplementacji, bo efekty przerosły moje oczekiwania.
Źródło, Calinews – lipiec 2006

Lekarze o Noni

Znany ekspert w dziedzinie botaniki tropikalnej Jay Rame stwierdził:

”Od 13 lat, w ciągu których zajmowałem się badaniem rośliny Noni, jestem zachwycony jej cudownym działaniem leczniczym. Sukces i użyteczność tej rośliny, tak często opisywany w starych bajkach i podaniach, został już wielokrotnie potwierdzony przez liczne badanie naukowe. Jednak aby uzyskać jak najwięcej korzyści z tej rośliny, przy kupowaniu produktu Noni trzeba sprawdzić jego pochodzenie, jakość i stężenie”.


n-s-nnoniiLekarz Mona Harrison, była asystentka dziekana the Boston University School of Medicine, i były główny przedstawiciel medyczny D.C, General Hospital, wierzy, że modulacja częstotliwości energii organizmu może wyjaśnić niektóre pozytywne działania noni. Tak jak żywe stworzenia czy surowe pokarmy oraz świeży owoc noni (stan ten utrzymuje się wyłącznie w żywych organizmach i produktach liofilizowanych  – pasteryzacja niszczy biologiczną energię wody strukturyzowanej – biologicznie aktywnej, roślin i wszystkiego co żyje) ma swoją własną określoną częstotliwość. Ta częstotliwość owocu noni, razem z kseroniną i innymi składnikami w noni, jest tym, co znacznie podnosi terapeutyczne zdolności noni.

Noni razem z właściwą dietą i odpowiednimi ćwiczeniami, może przywrócić równowagę podstawowych procesów i funkcji organizmu, włączając w to utrzymanie właściwych poziomów energii jak w zdrowym organizmie. Bio – energia obecna wyłącznie w żywych organizmach, może mieć głęboki wpływ zarówno na profilaktykę, jak i wspomaganie w powrocie do zdrowia większości chorób, a szczególnie tzw. cywilizacyjnych: rak, cukrzyca, nadciśnienie.


Doktor Devid Schechter, dyrektor Instytutu Medycyny Naturalnej w Kalifornii, informuje o zdrowotnych korzyściach  noni. W swoich raportach przedstawił informacje zebrane na Hawajach, zgodnie z którymi mieszkańcy tego regionu stosują noni i znają jego korzyści już od tysięcy lat. Bardzo duże wrażenie wywarł na nim fakt, że noni reaguje na wiele różnych chorób oraz pomaga w ich zwalczaniu.

Dr Schechter tysiącom swoich pacjentów zalecił stosowanie noni i potwierdził pozytywne rezultaty osiągane we wszystkich kuracjach zawierających noni. Jako znany lekarz i terapeuta stwierdził, że noni przynosi wspaniałe korzyści w walce z chorobą, a także w zapobieganiu jej powstawania.


Dr Steven M. Hall, lekarz rodzinny ze stanu Michigan:

“Przez okres blisko dziesięciu lat cierpiałem na nieustające bóle pleców, wynikające ze zmian zwyrodnieniowych dwóch kręgów szyjnych. Wypróbowałem już wszystkiego, aby złagodzić nieprzyjemne dolegliwości: jogę, akupunkturę, krioterapię, aerobik, masaże…, ale bóle nie ustępowały. Po trzech tygodniach zażywania soku z noni ból i skurcze ustąpiły. Dzisiaj już potrafię wstać z łóżka bez wcześniejszej, dwudziestominutowej rozgrzewającej gimnastyki. Rąbię i noszę drewno na opał.


Dr Richard Dicks, lekarz z New Jersey, mówi tak:

“Musimy sobie uświadomić, że komórki naszego ciała ulegają zniszczeniu. Sprowadza się to do tego, że albo zniszczeniu ulegną poszczególne składniki ciała albo całe ciało. NONI chroni nasze ciało przed zniszczeniem poprzez dostarczenie mu składników, których potrzebuje”.


n-s-noniDr nauk med. Danuta Broniarczyk – Pawłowska – “Moje doświadczenia z Polinesian Noni”.

“Pragnę podzielić się z Państwem jednym z moich doświadczeń zastosowania soku z noni. Lekarz z zaawansowaną chorobą nowotworową jelita grubego – guz wielkości głowy noworodka z przerzutami do wątroby i płuc, po leczeniu operacyjnym, a także chemioterapii. Kolejne cykle chemioterapii nie zatrzymały rozwoju choroby nowotworowej. Oprócz udokumentowanych wyników badań USG, tomografii komputerowej (CT)  – wzrastała ilość przerzutów do wątroby i płuc, z dnia na dzień pogarszał się ogólny stan pacjenta. Organizm wycieńczała hektyczna gorączka (skala temp. od 35 do 40 stop. C).
Po konsultacji w grudniu 2002r. obok dotychczas stosowanej przez onkologów chemioterapii, zalecono sok z noni w dawce: 3 x 30ml, Super Co Q10 Plus w dawce 100mg na dobę, C 1000 w dawce 2 x 2 tabl., Mega Protect 4 Life: 2 x 1 tabl.,  AC Zymes: 3 x 2 kaps. oraz dietę zgodną z grupą krwi A.
Po włączeniu soku z noni, zaobserwowano lepszą tolerancję chemioterapii: ustąpiły wymioty, nudności, powrócił normalny apetyt, zaczęły odrastać włosy. Po 2 tygodniach, na zewnątrz jamy brzusznej samoistnie wydostała się ogromna ilość ropy (ok. 3 litry) – pacjent obudził się rano w “jeziorze” ropy. Od tego momentu ustąpiła gorączka, a stan ogólny pacjenta zaczął się wyraźnie poprawiać. Kolejne badania CT i  USG w marcu 2003r., wykazały ustąpienie ognisk przerzutowych z wątroby i płuc do całkowitej remisji.
Obecnie stan zdrowia Pana Doktora jest zadowalający, powrócił do normalnej masy ciała, ma prawidłowe wartości morfologii krwi. Planuje powrót do pracy zawodowej i ma zamiar zainteresować się preparatami naturalnymi. Wyznał w rozmowie ze mną, że do czasu swoich doświadczeń z Polinesian Noni był sceptyczny i uznawał wyłącznie skuteczność preparatów farmakologicznych.”
CaliNETinfo, czerwiec 2003.


Dr Mitchell Tate – badacz morinda citrifolia, naukowiec a zarazem dyrektor Centrum Badań nad Chorobami Cywilizacyjnymi w St. George, Utah powiedział: „Moje osobiste doświadczenia z Noni są tak samo przekonywujące. Moja rodzina stosuje ten środek z powodzeniem w przypadku symptomów przeziębienia, przy grypie i innych infekcjach. Odkryliśmy, że Noni jest bardzo skutecznym środkiem w walce z wszelkimi wirusami”.

Stwierdził także: „ Jestem pewny, że aktywne składniki w Noni przez stymulację komórek w szpiku kostnym wzmacniają ludzki układ immunologiczny i wspomaga wytwarzanie interferonu. Jest to bardzo efektywna broń przeciwko wszelakim wirusom. Zostało to też udokumentowane przez zupełnie od siebie niezależne badania.”


Doktor Anne Hirazumi dokładnie opisuje 66 różnych składników owocu noni. W swoich badaniach stwierdza, że lecznicze działanie noni nie jest spowodowane jednym lub kilkoma składnikami, lecz odpowiednio wyważonym działaniem wszystkich substancji znajdujących się w noni. Tę idealną kombinację różnych składników dr Anne Hirazumi nazwała: „Noni-PPT”.

Twierdzi: Sok z noni jest jedyną znaną obecnie „bombą proteinową i enzymatyczną”. Obecnie nie jest znana żadna inna roślina, która jest tak jak noni wyposażona w jedyny w swoim rodzaju kompleks substancji witalnych. Tylko noni ma tak wielostronne działanie na niezbędne dla życia organy i kręgi funkcjonalne człowieka.


Dr Isabelle Abbott to znany ekspert w dziedzinie nauk botanicznych. W 1992 roku określiła cukrzycę, nadciśnienie i raka jako najważniejsze pole zastosowań noni.


Prof. dr nauk med. Valeria Szedlak –Vadocz twierdzi, że Noni jest cudowną, tropikalną rośliną z „Ogrodu Edenu” – Polinezji. Składniki Noni wyzwalają liczne potencjały ludzkiego organizmu do samoleczenia, ponieważ zwracają się do istoty procesu leczniczego – poziomu komórkowego. A zatem, Noni jest korzystna dla wszystkich ludzi, młodych i starszych, zarówno zdrowych, jak i chorych.


Dr Maria Odegbaro dyplom lekarza zdobyła na Uniwersytecie Miejskim Nowego Jorku. Dla pamięci swojego męża założył klinikę, w której leczy pacjentów stosując połączenie prawidłowego sposobu odżywiania oraz naturalnych składników aktywnych. Jednak działanie NONI przerosło jej wszelkie, pozytywne doświadczenia.

Dr M. Odegbaro mówi:

“każdego dnia od naszych pacjentów otrzymujemy sygnały, że NONI cudownie działa na ich problemy ze zdrowiem: cukrzycę, nadciśnienie, przewlekły kaszel, astmę, choroby nowotworowe, ciągłe osłabienie. Cudowne jest również to, że roślina ta pobudza system obronny organizmu oraz zwiększa jego zasoby energetyczne. Polecam ją wszystkim. Również osoby zdrowe powinny stosować ją profilaktycznie. Gdybym wcześniej wszystko wiedziała o NONI, być może dzisiaj mój mąż wciąż mógłby żyć”.


Dr Melita Hromadova:

Noni świetnie wzmacnia system immunologiczny i jest niezwykle skutecznym antyoksydantem. Z tego powodu polecam zażywanie tego preparatu tym wszystkim osobom, które chcą zadbać o swoje zdrowie i uchronić się przed niebezpieczeństwami.


Dr Ralph Heinicke, uznany biochemik, na początku lat 70. ubiegłego wieku, prowadził pionierskie badania nad alkaloidem o nazwie kseronina.
Badania pana doktora wykazały, że w owocu noni, w dużych ilościach występuje prokseronina – protoplasta kseroniny. Prokseronina, wchodząc w reakcję ze specjalnym enzymem – przekształca się w kseroninę. Ten proces biochemiczny wpływa na funkcje transportowe błony komórkowej, co z kolei wywiera duży wpływ na przemianę materii. W efekcie dochodzi do normalizacji funkcji komórki i ulega poprawie wchłanianie składników odżywczych. To kseronina powoduje, że ponad trzy miliardy komórek organizmu może się ciągle regenerować.

Według dr Heinicke, składniki noni działając na poziomie komórkowym przywracają do normy zaburzone funkcje komórek, tzn. pomagają „chorym” komórkom powrócić do stanu zdrowia. Ponadto, poza przywracaniem „chorych” komórek do stanu homeostazy,  pomagają także poprawić funkcje zdrowych komórek. Jest to szczególnie ważne dla osób chorych, ponieważ olbrzymia ilość danych wskazuje na to, że łącząc NONI ze zdrowym stylem życia, dają sobie szansę na powrót do zdrowia.


Mój syn ma trzy i pół roku. We wrześniu idzie do przedszkola. Obawiam się tego, ponieważ po raz pierwszy znajdzie się w dużej grupie dzieci. Nie chcę, by – podobnie jak wielu jego rówieśników – stale chorował. Które suplementy żywieniowe mogę bez obaw podawać dziecku w jego wieku, aby wzmocnić jego system immunologiczny?

Dr Edith Varga:

W przypadku dzieci w wieku przedszkolnym, zalecane jest zażywanie Lion Kids Multivitamin oraz Lion Kids C. System immunologiczny niezwykle skutecznie wzmacnia Polinesian Noni, którego zalecana dawka dla dzieka w wieku przedszkolnym wynosi od 1/2 do 1 łyżeczki do herbaty dziennie. Sok z noni ma miły smak – z tego powodu dzieci chętnie go zażywają.

Prestiżowe certyfikaty

Suplementy Calivita to PIERWSZA LIGA WŚRÓD SUPLEMENTÓW NA ŚWIECIE.

Wytwarzane są w Stanach Zjednoczonych z naturalnych składników, przy wykorzystaniu najnowszych technologii produkcji.

Firma Calivita postawiła sobie za cel: NAJWYŻSZĄ JAKOŚĆ I BEZPIECZEŃSTWO SWOICH PRODUKTÓW! Dlatego zadbała o to, aby jakość produktów była potwierdzona najwyższymi certyfikatami.

n-s-najlepsze-narynku

 

Prestiżowe certyfikaty produktów Calivita

  • Certyfikat GMP – najwyższa jakość suplementów
  • Certyfikat FDA – gwarancja bezpieczeństwa zdrowotnego suplementów
  • Certyfikat GAP – 100% naturalne i ekologiczne
  • Atesty GIS i PZH – dopuszczenia suplementów do sprzedaży na terenie Polski

Certyfikat GMP – najwyższa jakość suplementów

GMP1GMP – Good Manufacturing Practice – czyli Dobra Praktyka Produkcyjna świadczy o najwyższej jakości procesów produkcji suplementów. Dobra Praktyka Produkcyjna to zbiór dokumentów szczegółowo opisujących procedury związane z wytwarzaniem produktu i wszelkie zabiegi na nią się składające. Określa więc wymogi, jakie powinien spełniać producent na poszczególnych etapach produkcji. Certyfikat GMP obejmuje wszystkie procesy produkcyjne – kolejne etapy powstawania suplementów, począwszy od zbierania naturalnych składników, poprzez produkcję, metody pakowania i transportu gotowych już produktów. Firma otrzymuje ten prestiżowy certyfikat, gdy  spełnia najwyższe wymagania w każdym aspekcie działania jednocześnie. Jeżeli chociaż jeden z etapów produkcji, np. magazynowania surowców nie spełnia wymogów, wtedy certyfikat zostaje cofnięty.  

Posiadanie GMP jest ważne dlatego, że kupując suplement diety chcielibyśmy mieć 100% pewność, że ma wszystkie podane na opakowaniu składniki, nie jest wadliwy i nie zawiera żadnych zanieczyszczeń. Ma nam pomóc, a nie zaszkodzić. Firma Calivita kładzie nacisk na zachowanie odpowiednich warunków na każdym etapie powstawania swoich suplementów. Proces ich wytwarzania przebiega prawidłowo, ściśle według ustalonych instrukcji i procedur GMP. Tylko proces produkcyjny, realizowany zgodnie z normami Dobrej Praktyki Produkcyjnej- GMP – zapewnia najwyższy poziom czystości, jakości i skuteczności produktu.

Certyfikat GMP suplementów Calivita to gwarancja najwyższej jakości produktów. Dla konsumentów oznacza to stale kontrolowaną jakość i najnowocześniejsze technologie produkcji.


Certyfikat FDA – gwarancja bezpieczeństwa zdrowotnego suplementów

FDA2FDA – czyli Food and Drud Administration (Urząd ds. Żywności i Leków) to jeden z najbardziej rygorystycznych organów kontroli na świecie. FDA sprawdza produkty pod względem ich wpływu na organizm i bezpieczeństwo dla klienta, jak również ocenia ich oznakowanie i wskazania producenta dotyczące zastosowania i dawkowania. Suplementy diety ubiegające się o pozytywną opinię FDA muszą być wyprodukowane zgodnie z normami GMP.

Aby suplementy diety mogły być dopuszczone do obrotu nie muszą posiadać certyfikatu FDA, jednak firma Calivita w trosce o dobro swoich konsumentów zadbała o to, by każdy suplement mógł pochwalić się tym certyfikatem. Świadczy on o pełnym bezpieczeństwie ich stosowania.

Suplementy Calivita International produkowane są zgodnie z normami GMP i FDA.

Międzynarodowe atesty GMP i FDA spełniają wymagania wszystkich krajów na świecie, w tym także Unii Europejskiej.


Certyfikat GAP – 100% naturalne i ekologiczne

GAP2GAP – Good Agricultural Practice – czyli Dobra Praktyka Rolnicza to zbiór przepisów dotyczących wszelkich aspektów ekologicznej uprawy roślin, z których powstają naturalne suplementy diety.

Każdy suplement powstaje z naturalnych składników. Rośliny, będące źródłem wielu substancji aktywnych, gromadzą je w takich ilościach i proporcjach, w jakich występują w naturalnym środowisku. Zbieranie składników roślinnych nie zagraża żadnemu gatunkowi ani nie narusza równowagi ich naturalnego środowiska.

Calivita dba także o to, aby żadne rośliny nie były modyfikowane genetycznie i by były uprawiane wyłącznie w sposób w pełni ekologiczny.

Należy także podkreślić, iż certyfikat GAP obejmuje również kwestie związane z zatrudnianiem pracowników przy uprawie. Certyfikat GAP gwarantuje brak wyzysku pracowników oraz zgodność upraw z naturalnym środowiskiem i ekosystemem regionu w którym uprawiane są rośliny.


Atesty GIS i PZH – dopuszczenia suplementów do sprzedaży na terenie Polski

Naturalne suplementy diety Calivita International sprzedawane są w ponad 30 krajach. W każdym kraju są badane i tam również otrzymują pozytywne krajowe certyfikaty i opinie.

Wszystkie suplementy i naturalne kosmetyki Calivita sprzedawane w Polsce posiadają wymagane uregulowania prawne -  atesty Państwowej Inspekcji Sanitarnej – GIS oraz atest Państwowego Zakładu Higieny – PZH. Oznacza to, że zostały przebadane w Polsce i dopuszczone do obrotu na terenie naszego kraju jako suplementy diety.

 


100% Gwarancja Jakości

gwarancjaSzeroka oferta ponad stu produktów, dostępnych w sieci globalnej, wytwarzana jest przy wykorzystaniu najnowszych technologii, zapewniających najwyższe standardy charakterystyczne dla preparatów farmaceutycznych. Jednocześnie Calivita korzysta z tradycji medycyny ludowej, sięgającej kilkuset, a nawet kilku tysięcy lat.

Unikalne, a przy tym skuteczne i bezpieczne produkty znajdujące się w naszej ofercie, to wynik udanego połączenia współczesnej nauki i wielowiekowej tradycji. Wśród aktywnych składników naszych suplementów są naturalne witaminy, składniki mineralne, antyoksydanty, aminkwasy, enzymy, wyciagi roslinne – dobrane odpowiednio, by ich synergiczne działanie miało większy wpływ na zachowanie dobrej kondycji zdrowotnej, a szczególnie na zwiększenie odporności organizmu.

Calivita International udziela 100% gwarancji jakości swoich produktów!

Prokseronina i prokseronaza

Prokseronina i enzym prokseronaza w soku noni

Czy wiesz, że….
… owoc noni zawiera 800 razy więcej prokseroniny niż ananas?

W czasie prowadzonych badań nad owocem noni, zidentyfikowano większość aktywnych składników. Należą do nich:n-s-liofilizowany

  • prokseronina,
  • kseronina,
  • wiele innych alkaloidów,
  • 18 różnych aminokwasów,
  • ponad 150 substancji witalnych i odżywczych,
  • substancje wzmacniające,
  • witaminy,
  • minerały, mikropierwiastki,
  • kwasy organiczne,
  • odczynniki białkowe,
  • enzymy i wiele innych.

Prokseronina (proxeronina) to najważniejszy enzym w niepasteryzowanym owocu noni.

Prokseronina swoje działanie lecznicze zachowuje wyłącznie w liofilizowanym soku z owoców Noni. W dużym skoncentrowaniu posiada ją wyłącznie oryginalny Polinesian Noni)

W  1981 roku dr Ralph Heinicke – wykładowca na Uniwersytecie Wysp Hawajskich w wyniku długoletnich badań wyizolował  substancję, którą nazwał i opatentował jako kseroninę. Dalsza jego praca po odkryciu w 1983 roku prokseroniny, prokseronazy i serotoniny jako niezbędnych składników potrzebnych do syntezy  i wytworzenia w organizmie kseroniny, polegała na znalezieniu naturalnego i bogatego w nie źródła. Najpierw poszukiwał prokseroniny w ananasie. Prowadząc badania odkrył, że przemysłowa uprawa ananasów na glebie nawożonej sztucznymi nawozami doprowadziła do wyjałowienia ziemi i w efekcie ananas zawiera znikome ilości prokseroniny. Zaczął więc poszukiwać prokseroniny w dostarczonym mu owocu Noni. Dalsze prace dostarczyły informacji, że właśnie naturalny owoc Noni zawiera duże ilości prekursora kseroniny nazwaną przez niego „prokseroniną”. Następnie odkrył, że pewne komórki w ludzkich jelitach wydzielają serotoninę, która w reakcji z prokseroniną pochodzącą z owoców Noni w krwiobiegu przeobraża się w czystą kseroninę. Mówiąc w uproszczeniu, dr Heinicke odkrył, że przy pobraniu prokseroniny pochodzącej z wyżej wspomnianego owocu, ludzki organizm zostaje zaopatrzony w kseroninę, która później usilnie zwalcza wszelkiego rodzaju choroby i dolegliwości w naszym organizmie. To właśnie kseronina powoduje, że ponad trzy miliardy komórek organizmu może ciągle się regenerować.
Otrzymane wyniki badań nad morinda citrifolia przeszły najśmielsze oczekiwania dr Heinicke. To właśnie Noni  zawiera w sobie 800 razy więcej prokseroniny niż ananas!

Tylko w naturalnym niepasteryzowanym owocu noni, pewien szczególny enzym – prokseronaza uaktywnia się w jelicie, zmieniając prokseroninę w czystą kseroninę. W wyniku współdziałania bio-składników: prokseroniny, prokseronazy i serotoniny jako kafaktorów niezbędnych do biosyntezy i wytworzenia się w organizmie (szczególnie w jelicie), może dojść do wytworzenia się kseroniny. Zgodnie z teorią dr Heinicke, uwolniona kseronina działa w istocie na poziomie molekularnym, naprawiając uszkodzone komórki. Jeśli sok z Noni zostanie zapasteryzowany, równocześnie dojdzie do całkowitego zniszczenia niezwykle ważnego enzymu – prokseronazy. Bez obecności prokseronazy nie dojdzie w naszym organizmie do przemiany prokseroniny w kseroninę. Dlatego tak bardzo ważne znaczenie posiada unikanie pasteryzacji soku z Noni i umiejętny dobór do celów leczniczych wyłącznie liofilizowanego soku z owocu Noni w postaci żywego – surowego soku.

W związku z tym, jeżeli w pożywieniu nie dostarczymy odpowiedniej ilości prokseroniny – nasz organizm nie będzie mógł funkcjonować prawidłowo, gdyż tylko przy jej współdziałaniu, organizm jest w stanie wyprodukować odpowiednie ilości kseroniny.

Prokseronina dostarczona wraz ze spożyciem soku Polinesian Noni – jest głównie magazynowana w wątrobie. Mniej więcej co dwie godziny mózg wysyła sygnał do wątroby, aby uwolnić pewną niewielką ilość prokseroniny. Dla przykładu w stanach zapalnych do chorych miejsc cieknie z naczyń krwionośnych prokseronina i zostaje przetworzona w komórkach na kseroninę. Poszczególne organy ciała  wysyłają informację o przysłanie im  potrzebnej ilości prokseroniny zmagazynowanej w wątrobie, aby wyprodukować z niej kseroninę.

Dalsze badania wykazały niezwykle ważną dla życia i zdrowia rolę nowo odkrytego związku – kseroniny.

Według teorii dr Heinicke, najnowsze badania przeprowadzone we Francji pokazały też, że to skuteczne działanie uśmierzające ból jest wynikiem prokseroniny w Noni. Wysoka zawartość prokseroniny w Noni może udostępnić i zapewnić organizmowi całkowite jego zapotrzebowanie na kseroninę, która likwiduje wszelakie bóle, artretyzm, powoduje szybsze gojenie się ran, zwichnięć i złamań.

Dr. Heinecke wskazuje na to, że ludzie żyjący w niewielkim tylko stresie, określani jako happy go-lucky -typ produkują dla swojego organizmu optymalną dawkę kseroniny.
Dr Heincke mówi dalej: „Na nieszczęście stwierdzono również, że z upływem lat  ludzki organizm produkuje coraz mniej kseroniny. Wynika z tego, że każda forma stresu, przeziębienia, skaleczenia, jakiekolwiek psychiczne obciążenia jeszcze bardziej obniżają poziom kseroniny w ludzkim organizmie. Prowadzi to oczywiście do daleko idącego osłabienia ludzkiego ciała.”

Dr Heinicke twierdzi na przykład, że spożywana w soku z Noni prokseronina, jest dosłownie najlepszym i najskuteczniejszym środkiem leczniczym w leczeniu uzależnienia od narkotyków, bez jakichkolwiek skutków ubocznych. Po zażyciu prokseroniny w przeciągu kilku dni na skutek działania syntezy i wytworzenia kseroniny, organizm kieruje ją do mózgu. Budują się nowe komórki. Doszukał się także zależności pomiędzy prokseroniną, a uzależnieniem od nikotyny i stwierdził: „Każdy może zostać w przeciągu maksymalnie 3 dni wyleczony z tego nałogu na podstawie tych samych reakcji, co w przypadku odnawiania komórek w mózgu narkomana.”

Kseronina i prokseronina zwiększają produkcję endorfin, poprawiających nastrój i ogólne samopoczucie. Substancje te posiadają świetny efekt przeciwdepresyjny. Zmniejszają również ostre bóle pojawiające się w wyniku stanów zapalnych lub urazów stawów, nie powodując przy tym uzależnienia. To kseronina powoduje, że ponad trzy miliardy komórek organizmu może ciągle się regenerować. Bierze również udział w mechanizmach przeciwzapalnych organizmu, działa przeciwalergicznie oraz podnosi odporność przeciw bakteriom i wirusom. Z tego powodu Noni często jest polecana osobom, które często zapadają na infekcje górnych dróg oddechowych. Noni eliminuje również wiele dolegliwości związanych z trawieniem, ponieważ wzmaga produkcję soków trawiennych. Pomaga też osobom zdecydowanym zerwać z nałogiem (palenie, alkoholizm, narkomania), gdyż sprawia, że wczesne, bardzo nieprzyjemne objawy abstynencji są mniej dotkliwe.

n-s-nonipolinesian

Polinesian Noni to liofilizowany sok z całych owoców noni. Wszystkie składniki występują w naturalnym – liofilizowanym, wytwarzanym na zimno i niepasteryzowanym soku Noni. Polinesian Noni należy pić zawsze rano – na czczo! W porze obiadowej lub kolacji, Polinesian Noni stosujemy minimum 30 minut do godziny przed planowanym posiłkiem – jednak nie wcześniej niż dwie godziny po wcześniejszym śniadaniu lub obiedzie.

Nadwaga

SZOKUJĄCA KURACJA!!!

Produkty firmy CaliVita International zaczęłam stosować od 1 lutego 2007 roku.

Na początku pragnęłam tylko schudnąć, ważyłam ponad 100 kg (103,5 kg). Miałam ponadto wiele innych problemów zdrowotnych, chociaż wyniki badań były książkowe.

Nie przyjęłam propozycji, czyli najpierw oczyszczenia organizmu z toksyn i pasożytów a potem dopiero odchudzania. W tym czasie po prostu nie zdawałam sobie z tego sprawy jakie to jest ważne, chociaż o tym była mowa w czasie spotkania. Dopiero po wnikliwej lekturze dotyczącej działania suplementów doszłam do wniosku, że to był mój błąd, bo przecież podstawą każdej kuracji jest najpierw oczyszczenie organizmu z toksyn i pasożytów, a dopiero potem leczenie konkretnych schorzeń.

Na początku kuracji rozpoczętej w lutym brałam NOPALIN, po dwóch tygodniach dołączyłam zgodnie z zaleceniem TRIPLE POTENCY LECITHIN, SLIM FORMUŁĘ, VITAL 0, GARLIC CAPS with extra parsley i WITAMINĘ C-500 w zapisanych dawkach.

Tutaj pojawił się problem, bo do tej pory piłam 1-2 szklanek płynu dziennie łącznie z zupą. Teraz musiałam pić około 2,5 litra płynów dziennie. Dostosowałam się do tego, chociaż im więcej płynów piłam, tym więcej wydalałam ich z organizmu. Czułam się z dnia na dzień coraz lepiej, chociaż początkowo nie zauważyłam żadnej utraty wagi ciała. Zauważyli to moi bliscy.

W tym czasie straciłam dwa zwisające brzuszki, powstałe w wyniku przebytych operacji: płukanki, gdy miałam 2,5 litra skrzepłej krwi w brzuchu i cesarki, po której wróciłam do domu z częściowo otwartym brzuszkiem, gdyż szwy puściły i później nie można już było nic zrobić. Blizny się zagoiły, ale miały kolor fioletowo-czerwony.

W czasie tej kuracji przez około dwa miesiące schodził z blizn pooperacyjnych żółty, cuchnący, gęsty płyn. Później blizny się częściowo zagoiły, zbielały, ale przy następnej kuracji następującymi suplementami: NOPALIN, PARAPROTEX, AC-ZYMES, GARLIC CAPS with extra parsley i WITAMINA C-1000 pojawiło się zaczerwienienie w miejscach blizn, co świadczy o istnieniu w moim organizmie pasożytów. W czasie tej kuracji wymiotowałam żółtą i zieloną flegmą, co mnie trochę przeraziło, chociaż zdawałam sobie sprawę, że w ten sposób oczyszcza się mój organizm.

Kurację tę powtórzyłam jeszcze raz, ale tym razem, najpierw wypiłam Polinesian NONI, dzięki czemu kolejny etap kuracji oczyszczającej przebiegał łagodniej, chociaż pojawił się ból lewego oka podobny do szycia igłą bez znieczulenia i chwilowa mgła na prawym oku. Z organizmu wydaliłam niewielkie ilości przeźroczystej flegmy. Zeszło ze mnie też kilka kamieni kałowych, być może efekt przewlekłych zaparć sprzed 20 lat, kiedy to nawet Laxigen mi nie pomógł. Były to wtedy początki moich problemów zdrowotnych: powiększający się ciężki brzuszek, częste kontuzje i złamania, rosnąca gałka lewego oka, chociaż wyniki badań były początkowo idealne. W 1995 roku wyniki badań wskazywały na osteopenie, czyli wstęp do osteoporozy.

Teraz napiszę to co mnie zaskoczyło. Podczas jednego z czerwcowych spotkań znajomy powiedział, że ładnie wyglądam, a oczy mam prawie takie jak jego żona. Byłam na niego wściekła, że sobie ze mnie szydzi, gdyż zdawałam sobie sprawę z wyglądu mojego lewego oka (wytrzeszcz), albowiem wcześniejsze badania wykazały, że gałka mojego lewego oka jest dwukrotnie większa od prawego i nie mieści się w oczodole. Powiedziałam mu co o tym myślę, ale nie sprawdziłam w lusterku jak wyglądam. I długo jeszcze tego nie sprawdzałam. Dopiero, gdy zobaczyłam na ekranie monitora jedno z moich zdjęć zrobionych przez mojego syna, na którym nie zamknęłam oczu, zauważyłam, że faktycznie teraz moje oczy wyglądają znacznie lepiej i niewiele się różnią. Czyżby gałka lewego oka się zmniejszyła?

Tutaj muszę wspomnieć, że od pracy nie tylko w dzień ale również i w nocy przy komputerze zaczęły mnie boleć oczy i do kuracji oczyszczającej w maju dołączyłam LUTEINĘ i kilka innych produktów działających pozytywnie na oczy. Być może ta poprawa nastąpiła po drugim opakowaniu LUTEINY, być może usunęłam jakieś pasożyty, które były w oku i oko się oczyściło. W tym czasie nie zwracałam po prostu uwagi na oczy – wystarczyło, że mnie nie bolały i mogłam pracować w nocy na komputerze.

Kurację oczyszczająco – odchudzającą zakończyłam na 89,5 kg i nie interesuje mnie teraz ile ważę.

Obecnie podjęłam kolejne wyzwanie, chcę widzieć na lewe oko, na które być może nigdy nie widziałam. Urodziłam się wcześniakiem. Miałam od dzieciństwa zeza. Zaproponowano moim rodzicom, że jest w Krakowie specjalista, który mógłby zoperować moje oko. Po naradzie rodzinnej podjęto decyzję, że lepiej nie ingerować chirurgicznie, bo mogę całkowicie stracić oko. Ojciec jeździł ze mną do różnych specjalistów. Nosiłam okulary, chodziłam z zaklejonym okiem, ale nie było żadnej poprawy. Jako osoba praktycznie jednooczna, byłam zwolniona z lekcji wychowania fizycznego na poszczególnych szczeblach kształcenia. Ćwiczyłam dopiero na studiach, bo czułam potrzebę ruchu, zresztą były to zupełnie inne ćwiczenia.

Ukończyłam studia na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie z wynikiem bardzo dobrym. Dzięki temu pracuję, ale wysiłek jednego oka – zdrowego spowodował, że gałka lewego oka w tym czasie urosła tak, że czasami musiałam sobie pomagać palcami by zamknąć powiekę. Teraz już tego robić nie muszę, bo mogę bez problemu zamykać oczy. Na razie widzę kolor światła i plamy. Zdecydowałam się na dość drogą kurację w stosunku do moich dochodów, ale jeżeli mi wystarczy finansów i systematyczności w braniu suplementów i przyjmowaniu przy tym odpowiedniej ilości płynów i diecie zgodnej z grupą krwi, to być może za rok napiszę do Was, że mi się udało, a jeżeli mnie się to uda, to w podobnej sytuacji jest bardzo wiele osób, które nosząc okulary tracą wzrok oraz z podobnym problemem.

Na tym jeszcze nie koniec moich problemów. Od 13 roku życia cierpiałam z powodu bolesnego miesiączkowania. Nie pomagały nawet najsilniejsze środki przeciwbólowe. Wydawało mi się, że po nich nasilał się ból. Leżenie w łóżku i środki przeciwbólowe na niewiele się zdały. Pewnego dnia podczas zajęć na studiach zemdlałam z bólu i znalazłam się w szpitalu. Dano mi co prawda jakiś silny zastrzyk, ale ból odczuwałam. Pani doktor, która przeprowadziła ze mną wywiad wtedy w szpitalu, powiedziała, że nie widzi w mojej budowie anatomicznej żadnych nieprawidłowości, ale jeżeli środki przeciwbólowe na mnie nie działają, to na pewno ciąża i urodzenie dziecka rozwiąże ten problem. W zasadzie przyzwyczaiłam się do tego bólu i dobrze było jeżeli w pierwszym dniu mogłam przyjąć określoną pozycję na łóżku i pozostać w niej na około 4-5 godzin, to ból dało się wytrzymać. Kiedyś w tak trudnej sytuacji zdarzyło mi się zdawać egzamin pisemny z psychologii w terminie zerowym, którego niestety nie zdałam, chociaż byłam super przygotowana, bo ból związany z rozpoczynającą się miesiączką uniemożliwił mi skupienie się na zadaniach. Egzamin ten oczywiście zdałam w pierwszym terminie. Nie miałabym tych problemów, gdybym znała PRE MENSTRUAL SUPPORT.

Mam go już i stosuję od sierpnia 2007 roku i stwierdzam, że od tego czasu moje życie uległo całkowitej zmianie. Czuję się w tych dniach komfortowo. W sierpniu, pomimo przyjmowania suplementów, towarzyszył mi niewielki ból i wahania nastroju. We wrześniu już było znacznie lepiej, w październiku odbyłam w tych dniach długą podróż, a w listopadzie wzięłam tylko dwie kapsułki pierwszego dnia, ale tylko dlatego, że brałam udział w imprezie wyjazdowej i chciałam się dobrze czuć.

Polecam PRE MENSTRUAL SUPPORT wszystkim kobietom, które mają w tych dniach problemy nie tylko związane z bólem.

Serdecznie pozdrawiam – Krysia z Jedlicza.